Siemaneczko wszystkim! Właśnie uczę się pisać bloga 😀 Kto by nie chciał mieć bloga na swojej stronie internetowej, nieprawdaż?

Chciałbym napisać Wam troszkę o tym, by nie wyżywać się na osobach, które są od Was słabsze, które nie mają siły lub które dopiero zaczynają. Każdy kiedyś zaczynał, a jeśli nie, to zacznie.

Dlaczego chcę poruszyć ten temat? Większość z Was pewnie trafia tu przez polecenie z mojej strony na Facebook`u, więc widzieliście zdjęcie o tym, że silniejsi nie wyśmiewają się ze słabszych tylko im pomagają. WŁAŚNIE! O tym chcę tutaj napisać…

Wiecie, każdy ma za sobą pewną przeszłość. Ja też. Może nie należy ona do tych najlepszych, gdzie w domu był dobrobyt, lodówki nie dało się dopiąć, a ja chodziłem w oryginalnych ciuszkach (nie ze stadionu).

Byłem twardy. Dlaczego? Bo wciąż tu jestem. Walczyłem jak lew. Ale o tym za chwilę…

Będąc małym brzdącem (no, może młodym haha), byłem grubiutki, nosiłem przykrótkie spodnie i co najgorsze, nie miałem kolegów w szkole. Nie wiem, czym było to spowodowane. Czy chodziło o wygląd? A może o to, że byłem silniejszy od innych – silniejszy na swój sposób oczywiście. W szkole byli liderzy, którzy napędzali innych, a inni jak kukiełki słuchali się „liderów”, którzy wbrew pozorom mieli po 150 cm wzrostu 😀

Gimnazjum, podstawówka, to czas w którym od znajomych się u mnie nie przelewało. Raczej byłem typem samotnika, który dusił w sobie wszystko. Chciałem zmienić szkołę, chciałem się postawić ale nie wiedziałem jak. I co? I w końcu się ku**a postawiłem! Z całych sił uderzyłem 3-ech lub 4-ech „kolegów” ze szkoły i zakończyły się wyśmiewania z grubego Maksia 😉 Przez ten okres przeszedłem do końca już sam, zaczął się czas szkoły średniej i tam zacząłem rozkładać skrzydła.

Poznałem naprawdę fajnych ludzi, z którymi do tej pory mam kontakt. Zająłem się organizacją imprez klubowych, polubiłem rap (tak, rap, rapowałem, nawet mam co nieco nagrane i na samym dole będziecie mogli posłuchać haha). Oczywiście ciągle byłem gruby ale już nie byłem pośmiewiskiem wśród swoich rówieśników.

Teraz gdy mijam ludzi z tych gorszych czasów, odwracam głowę nawet jeśli krzyczą do mnie „siema”, lub ewentualnie z czystej grzeczności cichutko odpowiem cześć i pójdę dalej. Dlaczego? Bo karma wraca a o tym się nie zapomina. Do tej pory pamiętam jak było ciężko. Wiem, że warto było przetrwać.

Jestem trenerem personalnym, poznaję masę ludzi, a dodatkowo odmieniłem swoje życie o 180 stopni. Jak? To proste! Oprócz zrzucenia tej ciężkiej wagi, która towarzyszyła mi przez całe życie, zacząłem otwierać się do ludzi. Stałem się pewniejszy siebie, poznałem masę świetnych osób i nie żałuję tego co było (no, może mogłem trochę wcześniej im naje**ć haha).

Także, pamiętaj! Nie wyśmiewaj się ze słabszych. Pomagaj im lub jak nie chcesz im pomóc, to chociaż nie przeszkadzaj w rozwinięciu skrzydeł tak, jak to mi kiedyś przeszkadzano. KARMA WRACA.

Miłego

McZiółek – Było Ciężko – posłuchaj